top of page

Jaskra leczona laserem bez nacinania oka. Pierwsze takie zabiegi w Polsce

3 godziny temu
3 minut(y) czytania

Cykl: Dobre Strony Medycyny


Jaskra leczona laserem bez nacinania oka. Pierwsze takie zabiegi w Polsce


W Samodzielnym Publicznym Klinicznym Szpitalu Okulistycznym w Warszawie jako pierwszych w Polsce zaczęto leczyć jaskrę laserem femtosekundowym. Zabieg trwa kilkanaście minut, odbywa się w znieczuleniu kroplami i nie wymaga nacinania gałki ocznej ani wszczepiania implantu. Według lekarzy to czwarty ośrodek na świecie, który stosuje tę metodę.


Co to za rozwiązanie


Jaskra to choroba, w której stopniowo uszkadza się nerw wzrokowy. Najczęściej wiąże się z podwyższonym ciśnieniem w oku. Przez długi czas nie daje objawów, a nieleczona może prowadzić do trwałej utraty wzroku. Ciśnienie w oku rośnie, gdy płyn wypełniający przednią część oka nie odpływa swobodnie. Jego naturalnym „filtrem odpływowym” jest siateczka beleczkowania – delikatna tkanka w kącie oka.


Nowa metoda to laserowa trabekulotomia, czyli wykonanie małego otworu w tej siateczce za pomocą lasera femtosekundowego. Taki laser wysyła niezwykle krótkie impulsy światła i tnie tkankę bardzo precyzyjnie, bez jej podgrzewania. Działa przez nienaruszoną rogówkę. Tworzy kanał o wymiarach ok. 0,5 na 0,2 milimetra, którym płyn może łatwiej odpływać. Miejsce zabiegu lekarz wybiera na podstawie zdjęć z wbudowanej tomografii optycznej (OCT), dopasowując liczbę i położenie kanałów do budowy oka.


Gdzie i od kiedy działa


Zabiegi wykonuje zespół prof. Jacka P. Szaflika, dyrektora Samodzielnego Publicznego Klinicznego Szpitala Okulistycznego w Warszawie. Pierwsze operacje przeprowadzono pod koniec sierpnia 2026 r., a szpital poinformował o nich na początku października. To pierwszy taki ośrodek w Polsce. Wcześniej metodę wprowadzono m.in. w Londynie i Düsseldorfie. Zakup sprzętu sfinansowano ze środków Unii Europejskiej.


„To nowa generacja chirurgii jaskry” – mówi prof. Jacek Szaflik w rozmowie z portalem NewsMed. Dodaje jednak ostrożnie: „Nie chcę używać wielkich słów, wszystko to będzie zweryfikowane w czasie”.

Jak pomaga pacjentom


Najważniejsze jest to, że oko nie jest otwierane. Nie ma nacinania gałki ocznej ani stałego implantu w jej wnętrzu. To ogranicza ryzyko zakażenia i gwałtownych skoków ciśnienia po zabiegu. Sam laser pracuje około półtorej minuty, a cała procedura trwa kilkanaście minut. Wystarcza znieczulenie kroplami, bez udziału anestezjologa. Po zabiegu pacjent przez ok. 10 dni stosuje krople. Mogą wystąpić niewielkie, przejściowe zaburzenia widzenia, ale większość osób następnego dnia funkcjonuje normalnie.


Lekarze powołują się na opublikowane badania. Po dwóch latach od zabiegu średnie ciśnienie w oku było niższe o 34,6 proc., a po czterech latach – o ok. 30 proc. Kanały pozostawały drożne i nie odnotowano poważnych powikłań związanych z zabiegiem. Badania obejmowały jednak niewielkie grupy chorych, dlatego skuteczność metody będzie dalej obserwowana. Nie zastąpi ona wszystkich innych sposobów leczenia jaskry.


Dla kogo i jak skorzystać


Metoda jest przeznaczona dla osób z jaskrą otwartego kąta – najczęstszą postacią choroby – przede wszystkim we wczesnym i średnio zaawansowanym stadium. Można ją zastosować niezależnie od operacji zaćmy. Zabiegi są finansowane przez NFZ. Szpital szacuje, że może leczyć tą metodą kilkuset pacjentów rocznie. Prof. Szaflik zaznacza, że z powodu limitów w umowie z NFZ część osób może zostać zoperowana dopiero na początku przyszłego roku.

O tym, czy zabieg jest odpowiedni, zawsze decyduje lekarz okulista po badaniu. Osoby chore na jaskrę mogą zapytać o tę możliwość podczas najbliższej wizyty. Nie należy samodzielnie odstawiać kropli ani zmieniać leczenia. Warto też pamiętać o profilaktyce. Jaskra długo rozwija się po cichu, dlatego regularne badanie wzroku u okulisty pozwala wykryć ją na czas.


Co to oznacza dla pacjenta


  • Jaskrę otwartego kąta można leczyć zabiegiem bez nacinania oka i bez stałego implantu.

  • Zabieg trwa kilkanaście minut, w znieczuleniu kroplami; zwykle następnego dnia można normalnie funkcjonować.

  • Mniejsze ryzyko zakażenia i gwałtownych skoków ciśnienia po zabiegu niż przy klasycznych operacjach.

  • Zabiegi są finansowane przez NFZ, ale ze względu na limity część osób może poczekać do nowego roku.

  • O kwalifikacji decyduje okulista – warto zapytać o tę metodę na wizycie.



Źródła


Autor: Sebastian Gawlik Data: 16/10/2026 r. Widzisz błąd? Napisz: sebastian.gawlik[@]fundacjauj.pl


Przy tworzeniu tej treści posiłkowaliśmy się narzędziami AI zgodnie z przyjętymi przez Fundację zasadami korzystania ze sztucznej inteligencji.


Komentarze


bottom of page